Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Permaculture Design Certificate. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Permaculture Design Certificate. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 15 lipca 2014

Na drugą nóżkę

Po tygodniach intensywnej nauki, w porannej poczcie pojawiła się nagroda - informacja o ukończeniu kursu projektowania permakulturowego u Geoff'a Lawtona. Dyplomik przyjdzie z Australii pocztą za jakiś czas, ale wiedza w główce już jest, i oby nie wyparowała :) Teraz trzeba szybko z niej korzystać, utrwalać i rozwijać, ale z drugiej strony wszystko się musi uleżeć, przyjąć i usystematyzować. Festina lente, jak mawiali starożytni, a praktycy permakultury za nimi powtarzają. Materiał kursowy tym razem był oszałamiająco bogaty, daleko wykraczający poza standardy 72 godzinnego curiculum PDC. Jako bonus otrzymaliśmy między innymi kursy permakulturowych prac ziemnych, czytania krajobrazu i ustanawiania leśnych ogrodów. Co jednak najcenniejsze, to odpowiedzi Geoffa na nasze pytania - a były ich tysiące. I podczas gdy wykład omawiał temat ogólnie, szeroko ale jednak teoretycznie, o tyle w odpowiedziach na pytania pojawiały się praktyczne perełki. Do odpowiedzi na pytania zapewne niejednokrotnie jeszcze będę wracał, wiedzy w nich zawartej nie sposób przyswoić jednorazowo. Kurs był również okazją do nawiązania kontaktów ze studentami z całego świata oraz z weteranami (osobami które ukończyły ten kurs w zeszłym roku). Zarówno forum, jak i grupa na FB okazały się bardzo pomocnymi miejscami pasjonujących dyskusji i wymiany pomysłów, porad i doświadczeń, mam nadzieję że sporo z tych znajomości przetrwa zakończenie kursu. Gorąco wszystkim ten kurs polecam, wart jest swej ceny, czasu i pracy, po wielokroć.

piątek, 4 kwietnia 2014

Papierek

Po obejrzeniu ponad stu godzin wykładów, przeczytaniu 600 stron podręcznika, po wykonaniu projektu oraz po zdaniu złożonego z 28 pytań egzaminu, stałem się dumnym posiadaczem certyfikatu ukończenia kursu projektowania permakulturowego, czyli tak zwanego PDC.
Ten kurs uświadomił mi chyba bardziej ilu rzeczy nie wiem, niż umocnił w wierze w to, co wiem. Traktuję go jako wstęp do dalszej nauki i dalszych poszukiwań.
Cieszy mnie, że mój projekt został pozytywnie oceniony i że praktycznie nie spotkał się z krytyką, co świadczy o tym, że co do pryncypiów tok mego rozumowania jest w zgodzie z zasadami etyki permakulturowej.
Otrzymawszy papierek, nie spoczywam na laurach, kuję żelazo póki gorące i już za moment zaczynam kolejny kurs. Jednocześnie próbuję wdrażać w Ostoi to, czego się nauczyłem w trakcie ukończonego już kursu i w trakcie lektury Permaculture A Designers' Manual Billa Mollisona.
Co do tego podręcznika, myślę, że wracać do niego będę niejednokrotnie - jest on tak nasycony wiedzą i informacją, że jednorazowa lektura nie jest w stanie umożliwić asymilacji wiedzy w nim zawartej. Jest to lektura trudna i żmudna, ale warta czasu jej poświęconego.
To tyle o papierku, a jutro już działania zupełnie nie na papierze - sadzenie świdośliwy, oliwnika, porzeczek, truskawek i poziomek ... oczywiście permakulturalnie :-)