niedziela, 17 lipca 2016

Trzy Siostry, pomidory i ogór

 W drugiej połowie maja na niemal czystym piachu charakterystycznym dla Ostoi ułożyłem równolegle dwie trzymetrowe stare deski, w metrowym odstępie. Zlałem wszystko solidnie wodą, nasypałem między deski taczkę kompostu, a na wierzch trzy taczki zrębki. Na pograniczu kompostu i zrębki umieściłem nasiona - kukurydzy, dyni i fasoli. Te trzy rośliny to tak zwane Trzy Siostry, czyli polikultura Indian Ameryki Północnej. Sadzili oni razem te rośliny, aby wspomagały się wzajemnie. Fasole wiążą azot z powietrza, i pną się po kukurydzy, a dynia zacienia glebę i hamuje rozwój chwastów. Dziś, pomimo że nie działałem zgodnie z regułami sztuki (kukurydzę należy posadzić wcześniej, a następnie fasole i dynie), spod Trzech Sióstr nie widać gleby - gąszcz niebywały. Jakie plony przyniosą Trzy Siostry to się jeszcze okaże, ale pewnym jest, że kolejne trzy metry kwadratowe piasków Ostoi zamienią się w dobrze przygotowaną grządkę na następne lata. Na plon kukurydzy szczerze mówiąc nie liczę, ale fasoli i dyń powinna być obfitość.

Mam też w Ostoi eksplozję pomidorów, tych sadzonych w kostkach słomy. Burze i wichury usiłowały je sponiewierać, ale jakoś dają radę. Na dzień dzisiejszy  najlepiej dają sobie radę pomidorki koktajlowe, są ich setki, jak nie tysiące. Jeszcze nie dojrzały, ale powoli zmierzają do mety. Ta metoda uprawy jest zasadniczo bezproblemowa, choć uprawa w workach jej nie ustępuje, a nawet przewyższa. Uprawa w słomie jest jednak bardziej "odnawialna". Tak czy inaczej, od czasu przymrozków które nawiedziły Ostoję już po Zimnej Zośce, nie straciłem ani jednego krzaczka. nawet te, które wichura poturbowała udało się uratować, owijając złamane łodygi taśmą malarską. Teraz każdy krzaczek żyje własnym życiem, a to z tego powodu, że odmian jest prawie tyle, co krzaczków ... no, prawie. Czterdzieści i cztery (mistycznie i mesjańsko) krzaczki, dwudziestu czterech odmian.  A o tym, które odmiany się sprawdziły, a które nie, napiszę na koniec sezonu.

 Nie wiem jak Wy, drodzy czytelnicy, ale na grona pomidorków koktajlowych ja mogę się gapić godzinami.
 A tu gąszcz pomidorowy, mały ułamek tego, co w rzeczywistości na kostkach rośnie.


 I kolejne maluchy.
 A tu większe okazy, żeby nie było, że jedynie drobnicę uprawiam ;) Zapewniam, że jest ich więcej, jakoś jednak na razie to te maluchy mają parcie na szkło i pchają się przed obiektyw.
 A propos drobnicy, to właśnie w gąszczu się znalazł pierwszy tegoroczny ogór-gigant. Nie spodziewałem się o tej porze roku takiego ogóra. Wszystkie inne są takie mniej więcej ... korniszonkowe, a ten wystrzelił jak z armaty. Wyrósł w eksperymentalnym worku, a obok niego w sąsiednim z lewej są już małe melony, a w tym z prawej pysznią się pomidory. O krok dalej fasola - metoda workowa działa jak na razie w każdej sytuacji. Szkoda tylko, że wymaga torfu, będę musiał popracować nad zamiennikiem dostępnym lokalnie, którego mógłbym użyć.
Na koniec, jeszcze jedna moja ulubiona gałązka.

10 komentarzy:

  1. Podziwiam uprawy, zapamiętam trzy siostry na przyszły rok a jak to jest z tym eksperymentalnym workiem dla ogórków ? Co zawiera ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Worki są opisane tutaj: http://modosz.blogspot.com/2016/07/worki-i-pesto.html
      i tutaj: http://modosz.blogspot.com/2016/06/amok.html
      Generalnie jest to worek z przepuszczalnego materiału, wypełniony mieszanką 2/3 torfu odkwaszonego i 1/3 kompostu, ustawiony w płytkim naczyniu z wodą.

      Usuń
  2. A ja chcę podpytać o uprawę w zrębkach. Czekam na dostawę większej ilości zrębków różnych drzew liściastych. Czy warstwa 10cm (tak podają inni)pozwoli zapanować mi nad innymi roślinami niesianymi przeze mnie? Mam warzywnik bardzo duży. W u.r. ściółkowałam sianem. Ale w tym zostały jedynie resztki. Mam prawdziwą dżunglę: i na wałach i w pozostałych częściach ogrodu. Czy nasiona wysiewa się bezpośrednio w zrębkach? Jak trzymają wilgoć w suszy a jak znoszą codzienne ulewy (zaczynają mi gnić pomidory i ziemniaki ale pleśń pojawia się wśród innych warzyw. Czy zrębki to lekarstwo na moje kłopoty? Będę wdzięczna za więcej informacji. Od początku czytam Twój blog i wiele pomysłów wprowadziłam do siebie. M.in. zbudowaliśmy wał na wodzie (taka wieeeeelka donica w butelkami pod spodem...) Pozdrawiam z Warmii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 10 cm nie wystarczy dla części niechcianych roślin, o ile najpierw nie ułoży się warstwy gazet czy kartonu. Ale, nawet jeśli nie wystarczy, to rośliny te będą słabsze i łatwiej będzie z nimi walczyć, o ile taka walka jest konieczna. Zrębki idealnie zatrzymują zarówno wilgoć w okresie suszy, jak i zabezpieczają glebę przed erozją w czasie opadów. Nie wysiewa się niemal nigdy nasion w zrębki (tylko fasole, groszki, bób), siać należy w glebę, a w pierwszych latach w ogóle najlepiej uprawiać wszystko z rozsady. Trzeba pamiętać, że zrębki z czasem ubywa i wymaga ona uzupełniania. Pozdrawiam z Mazowsza :)

      Usuń
  3. Jakim cudem pomidory i ogórki rosną pod chmurką bez ochrony chemicznej? Masz jakiś patent? Bo chyba nie pryskasz chemicznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm, myślę że bez cudów, po prostu mają przewiew, dobre warunki, nie pryskam oczywiście żadną chemią i rzadko kiedy czymś w ogóle (opryski z gnojówki z pokrzyw czasami, ale to bardziej nawożenie).

      Usuń
  4. Dziwi mnie to, bo z reguły pomidory łapią zarazę jak są uprawiane na wolnym powietrzu. Dlatego właśnie nawet permakulturowcy uprawiają pomidory w tunelach albo szklarniach.
    A podpowiesz które z tych 28 odmian pomidorów spisały się najlepiej a które nie za bardzo?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Większość permakulturowców dąży do tego, aby nie tylko nie uprawiać pod osłonami, ale aby nawet nie sadzić, są tacy, którym pomidory same się rozsiewają i wyrastają co roku (głównie jednak koktajlowe). Oczywiście to wszystko zależy od klimatu i posiadanych możliwości. Jeśli chodzi o odmiany, to u mnie z dużych najlepiej sprawdziły się Amish Paste, Gigant Novikowa, Green Zebra a z koktajlówek Pokusa i jedyna odmiana krzyżówkowa jaką próbowałem, Sungold F1

      Usuń
  5. Miałam na myśli permakulturowców w Polsce, na świecie poszło to trochę dalej.
    Z odmiany Sungold F1 nie da się brać nasion na następny rok.
    Do tej listy dorzucę koktailowego Koralika - odporny na wszystko, sam się wysiewa i można mieć z niego pomidorki wysiane wprost do gruntu. Sprawdziłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Polsce permakultura raczkuje, jesteśmy niestety sporo w tyle za innymi.
      Można by z Sungold wziąć nasiona, ale efekty nie będą dobre :) Dziękuję za informację o Koraliku, sprawdzę go może w przyszłym roku.

      Usuń